Zapraszamy do archiwum
Na końcu tematu informacja jak uzyskać dostęp do zakładki.
Wstęp
O nas:
Moja przygoda z zakładami sportowymi zaczęła się w 2004r. Jako początkujący gracz zakłady sportowe traktowałem jako zabawę. Wystartowałem z niskimi stawkami typu 5zł. Jako domniemany specjalista piłki nożnej, grałem zakłady związane głównie z tą dyscypliną. Oczywiście z czasem stawki 5zł zamieniały sie w stawki 10,20,30,50zł, dlaczego? Dlatego że miałem do czynienia z coraz do większymi porażkami, które mogły naprostować tylko większe wygrane. Zacząłem szukać pomocy na ogólno dostępnych forach, stronach internetowych o tematyce sportowe gdzie to domniemani specjaliści z tematyki podawali swoje znakomite typy. W tym czasie moja wiedza na temat sportów rozwijała sie o nowe dziedziny, poznawałem ludzi którzy oferowali cudowne sposoby na wygranie ogromnych pieniędzy z ich typami oczywiście płatnymi. Podsumowując przez 6lat braku odpowiedniej taktyki na grę, szum informacyjny w sieci oraz dezorientację cały czas traciłem swoje środki na grę. Oczywiście na swojej drodze poznawałem również ludzi od których wiele sie nauczyłem. Nadszedł czas refleksji i wyciągniecie wniosków z tych 6 lat. Pierwsze pytanie było czy jest dalej sens? Jako osoba ambitna stwierdziłem że należy dalej w ten temat brnąć. Następny rok poświęciłem na ostrożniejszą grę, poznanie wielu wartościowych ludzi, naukę o zakładach od strony bukmacherów, wyciągniecie wniosków z tego co robiłem źle. Oto kilka tematów za które zabrałem się jak najszybciej:
1. Po co w sieci jest tak wiele stron, for, czatów jeżeli sa one tak mało pomocne w wygrywaniu?
2. Jak działają bukmacherzy
3. Co robiłem do tej pory źle?
4. Wyszukanie tylko dobrych źródeł
Oto odpowiedzi na te tematy:
1. Zwróćcie uwagę że praktycznie każda strona na której możemy znaleźć rzekomą pomoc w wygrywaniu jest sponsorowana przez jakąś firmę bukmacherską. To dlaczego bukmacherzy pomagają danej stronie na której rzekomo fachowcy pomagają ich ograć? Występuje tu swoisty paradoks który jeśli przyjrzymy się bliżej mam sens. Otóż wszystkie te strony oprócz tego że maja programy partnerskie z firmami bukmacherskimi, maja na celu skupić jak największe ilości świeżych zagubionych graczy i pomóc im ale na pewno nie w wygrywaniu. Na stronach takich odbywa się tak potężny szum informacyjny, nieprawdziwe informacje wpuszczane celowo przez ludzi do tego przeznaczonych i żaden nowy gracz nie ma najmniejszych szans cokolwiek wygrać. Prawdę mówiąc znalezienie na wielkiej stronie prawdziwego fachowca to jak przysłowiowe znalezienie czterolistnej koniczyny. Prawdziwi fachowcy z tematyki sportowej to praktycznie single bądź ludzie skupieni w ścisłym gronie na zamkniętych trudno dostępnych stronach.
2. Firmy bukmacherskie te duże i te mniejsze nastawione są tylko na zyski. Nie ma mowy żeby pozwolono graczowi na wygranie gór złota. Praktycznie większość firm bukmacherskich zamawia ofertę kursową z opisami meczów z firm zewnętrznych. Firmy zewnętrzne przygotowują ofertę z czasowym wyprzedzeniem sugerując kursy na dany mecz. Potem do firmy bukmacherskiej należy ukrycie oczywistego faworyta pod wysokim kursem w niższych ligach, takie zaniżenie kursów na faworytów w wyższych ligach żeby z matematycznego punktu widzenia zagranie takiego kursu było jak najmniej korzystne dla gracza. Tym podobnych praktyk firmy stosują dziesiątki, wszystko po to aby potencjalny gracz nie miał szans. Można przy okazji tego napomnieć o sponsorowaniu przez firmy drużyn które potem sobie możemy pograć.
3. Najczestrzymi błędami jakie popełniałem było: szukanie pomocy u pseudo fachowców, sugerowanie się kursami na mecz, brak planu finansowego oraz taktyki grania, niewyćwiczona własna psychika w graniu co jest potężnych czynnikiem który może nas pogrążyć.
4. Po 6 letniej praktyce, nabytej wiedzy zacząłem grać znów sam. Przeglądałem strony klubowe, sprawdzałem składy, miałem 2 pewne strony z informacjami. Zaowocowało to tym że skończyło sie regularne przegrywanie, zaczęły się tzw (plusy).
Rok temu w moim graniu nastąpił przełom. Po spotkaniu na mojej drodze matematyka z Warszawy uświadomiłem sobie jak potężna bronią w walce z bukmacherami jest matematyka. Wiedziałem już że bronią są tylko pewne sprawdzone informacje a teraz doszła następna broń matematyka.
System polega na graniu spotkań koszykarskich over/under linia sumy wrzutów oby drużyn czyli całkowita ilość rzuconych pkt w grze. Spotkania liczone są obecnie przez 2 osoby. Polega to na wyliczeniu linii wrzutów na podstawie naszego algorytmu i podstawienie tego do oferty bukmachera. Oczywiście jak pisałem wcześniej firmy bukmacherskie głównie nastawiają swoja ofertę na piłkę nożną i tam lepiej sie przygotowują ponieważ większość ludzi gra właśnie piłkę nożna. Pozostałe sporty są jakby mniej analizowane i tam właśnie należy szukać szans na wygrywanie. Nasz system na starcie ma 50% powodzenia, ponieważ do zagrania mamy 2 zdarzenia. Wybieramy pomiędzy poniżej i powyżej. Dodając do tego swoja wiedze matematyczna, wiedze o składach, statystyki do naszych startowych 50% dodajemy sobie jeszcze dodatkowe %.
a) Co gramy?
Gramy głównie ligi: Koreańską, włoską, hiszpańską, niemiecką, serbską, chorwacką, czeską, francuską, ukraińską.
b) Kursy
Głownie kursy jakie się gra to te jakie wyznaczają główna linie czyli w granicach 1,83
c) Gdzie to grać?
Do grania tego systemy należy zaopatrzyć sie w konta u następujących bukmacherów: Ta informacja będzie przesłana na email chętnych, chodzi tu żeby nie reklamować publicznie firm.
d) Jak grać?
Przede wszystkim system polega na graniu singlami za płaską stawkę. Ilość dziennych spotkań w sezonie to nawet 25 meczy dziennie także dobór stawki na mecz zależy od zasobności portfela gracza. Ja proponuje zacząć od niskich stawek aby wejść w to wszystko powoli i potem z czasem sukcesywne jej zwiększanie. Linie na spotkanie jakie podaje należy zagrać jak najszybciej ponieważ są one bardzo szybko korygowane przez firmy bukmacherskie.
Ps. Pewnie wielu z was słyszało o limitach w firmach bukmacherskich ale mało kto je doświadczył. Powiem wam że jeśli zaczynacie granie i regularne wygrywanie tym systemem, to w niektórych firmach takich limitów doświadczycie bardzo szybko, w innych trochę później a w innych w ogóle. O tym wszystkim osobno poinformuje was w osobnym emailu.
Co zrobić aby dostać całkowicie darmowy dostęp do zakładki z naszymi typami?
1. Należy zarejestrować się na stronie www.insider-team.eu
2. Po rejestracji wysłać email na adres hotinsider@wp.pl z tematem system o/u i swoim nickiem na portalu a w zamian dostaniecie dodatkowe informację o systemie oraz możliwość darmowego dostępu do zakładki system o/u.
Pozdrawiam.
Choć oba zespoły, w poprzedniej rundzie taką linię rzadko pokrywali, to w meczu inaugurującym półfinałowe zmagania konferencji pomiędzy Heat, a Pacers możemy być świadkami znacznie szybszej gry niż przeciwko im poprzednim rywalom.
Magicy zmagali się z kontuzjami i brakiem podstawowego centra, w dodatku nie było tam zawodnika, który byłby w stanie realnie pociągnąć grę i wziąć odpowiedzialność na swoje barki, bo najczęściej takim motorem napędowym zespołu z Florydy był Howard.
Z kolei zespół z Nowego Jorku, to zespół, który pokazał, że jeśli układa im się gra na dystansie, potrafią dotrzymać kroku swoim rywalom. W przeciwnym wypadku, rywal kontrolował całe spotkanie.
Sugeruję się, że LeBron James po tym jak otrzymał nagrodę MVP przed rywalizacją z Pacers, będzie chciał udowodnić krytykom, że został zasłużenie nagrodzony.
Jeśli LBJ zagra swoje, będzie dzielić się piłką, a BIG3 z Miami zagra na swoim poziomie, to Pacers mogą być w sporych opałach.
Nie mam przekonania, co do gry obronnej ekipy Indiany Paces, bo potencjał, po obu stronach boiska, w rywalizacji ekip, które awansowały do półfinału został niewykorzystany.
Sędziowie na to spotkanie:
Scoot Foster - średnio 192.7 punktów, over przy linii 185 - 194.5 (o/u 9-13)
Eric Lewis - średnio 194.6 punktów, przy linii 185 - 194.5 bilans 12-11.
Tom Washington - średnia 197.6, linia u buków 185 -194.5 bilans 11-7.
Sean Wright - śr. 195.4, 185 - 194.5, bilans 10-7.
Sędziowie odpowiedni na over, jeśli skuteczność dopisze, to wg. mnie możemy być świadkami spotkania 190+ punktów.
Powodzenia!
Kurs i linia na wygraną Heat, to dla mnie nieco parodia i odpowiednia linia dla osób, którzy podchodzą do tego meczu "Miami ostatnio fatalnie, dziś pora rewanżu i rozgromią Knicks"...
Ja to widzę tak.
Zacięty mecz. Knicks narobili sobie nadziei. Melo pokazał, że potrafi. Amare pokazał, że potrafi być twardy. Chandler - no właśnie... Ile można grać meczy słabo. Mam przeczucie, że dziś Mistrz NBA się zmobilizuje na taki mecz.
Jeśli pierwsza trójka wpadnie w pierwszej połowie, a nie pod koniec trzeciej kwarty - jak w poprzednim meczu.
Po moich analizach over dziś ma szansę zostać pokryty.
Powodzenia!
Gdyby w Gdyni był tor wyścigowy Formuły 1, byłbym przekonany, że oba zespoły przed swoją rywalizacją byli widzami na trybunach.
fot. figurski.com.pl
Prokom, który wystartował z pole position i utrzymywał sporą przewagę nad rywalem, który po pit stopie „odżywa” i wygląda, jakby główny mechanik zamontował w bolidzie nitro.
Blassingame i Hodge – dwa motory napędowe swoich ekip. Jeśli podczas tego wyścigu, sprzęgło wytrzyma od ilości zmiany biegów, a kierowcy swoich „bolidów” utrzymają formę strzelecką – do tego momentu kibice mogą być pewni emocji oraz sporej ilości punktów.
Zmęczenie jest w obu zespołach. Nie spodziewam się, by w tej rywalizacji miała dominować obrona.
Decydująca, w tym elemencie może okazać się odpowiednia taktyka na „paliwo” w bolidach.
W bolidzie Asseco rezerwowi „kierowcy” spisali się na 48 – punktów, a w Zastalu na 19.
Wśród ekipie gości, to starterzy wzięli ciężar na siebie – 71 punktów, a w Asseco 46.
Jeśli te proporcje zostaną zachowane, to główny wyścig w Gdyni zakończy się sporą przewagą gospodarzy.
Każdy mecz jest inny, czy ławka gospodarzy ponownie zagra na tak wysokim poziomie?
Uważam, że w dzisiejszym meczu będzie najwięcej zależeć od najważniejszych zawodników, w obu zespołach.
Zespoły, które przed czwartym spotkaniach są w ogromnie odmiennych nastrojach.
Czy możliwy powrót „strażaka” Stoudemire'a jest w stanie na tyle wpłynąć, by uchronić Knickerbockers od sweepa?
fot. knicksnow.com
Doświadczony zespół z Florydy jest na tyle bliski awansu do kolejnej rundy, że nie mieści mi się w głowie, by dopuścić do siebie myśl, że dziś mieliby tę serię jeszcze przedłużyć.
Przed dzisiejszym spotkaniem nie będę Was zanudzać dogłębnymi statystykami obu zespołów.
Jednak nie byłbym sobą, gdyby ich delikatnie nie analizować.
Knicks w trzecim meczu zza łuku mieli skuteczność równą 20% (4/20), a łącznie z gry 32%.
Gospodarze byli na tyle gościnni, że „Żarom” pozwolili na sielankę w ataku zakończoną 42% skutecznością z gry, a na dystansie dali sobie rzucić aż 11 celnych trójek na 29 oddanych (38%).
W drugiej połowie gospodarze zostali dosłownie rozstrzelani przez Miami Heat (51:30), gdzie w ostatniej odsłonie trzeciego meczu goście zanotowali rezultat 29:14!
Co dziś mogą zrobić Knicks, by nawiązać walkę z Heat?
Nasuwają mi się dwa stwierdzenia: skuteczność i zespołowość.
Czy, aby jedno nie wyklucza się z drugim przy posiadaniu Carmelo Anthony'ego?
Trener Knicks – Mike Woodson po ostatnim meczu powiedział, że w grze ofensywnej jego zespołu panuje stagnacja.
Być może w Medison Square Garden zgromadzeni kibice obejrzą swój zespół w akcji już ostatni raz podczas obecnego sezonu.
Heat z kolei zyskali zapewne pewność siebie po ostatniej wygranej, gdzie po dwóch kwartach trzeciego meczu, zdołali rzucić tylko 36 punktów!
Nie wierzę, że taki mecz, gdzie dominowały wręcz banalne straty i brak skuteczności jest w stanie powtórzyć się drugi raz. Mimo fazy play-off, gdzie liczy się przecież walka.
Walka, to również obrona. Knicks i obrona? Raczej nie w tym przypadku, gdzie mają nóż na gardle, a Heat są o krok od pogrążenia rywala, który po pozyskaniu odpowiednika BIG3 z Florydy był stawiany w roli faworyta do detronizacji Heat w Konferencji Wschodniej.
Jeśli oglądać Knicks, którzy byli bezradni w ostatnim meczu i żegnać się z sezonem 2011/2012, to raczej w efektownym i efektywnym stylu. Niech skuteczność będzie z nimi!
Powodzenia!
Koszykarze z Florydy wygrali wyraźnie oba spotkania przed swoją widownią i tym samym, pokazali, co będzie ich główną bronią, gdy przyjdzie do rywalizacji z innymi przeciwnikami na ich parkiecie. Jednak na wyjeździe...
fot. nba.com/heat
Ja to widzę nieco inaczej. Obrona Knicks? Każdy widział. Niby najważniejszy moment sezonu, ale w szykach defensywnych Nowojorczyków nadal sezon regularny.
Jeden z najlepszych obrońców Mike Woodsona – Iman Shumpert doznał kontuzji, która wyeliminowała go do końca sezonu.
Amare Stoudemire gwiazdor, który zarabia krocie, postanowił rozładować swoją energię schodzą do szatni, na gaśnicy... Złośliwi mówią, że zużył jej więcej na gaśnicę niż na parkiecie w Miami...
Wielce prawdopodobne, że skrzydłowego nie ujrzymy do końca serii z Heat – czyli dla New York Knicks raczej już do końca sezonu.
Knicks na własnym parkiecie w przekroju całego sezonu więcej tracili punków, niż w meczach wyjazdowych. Przed własną widownią tracili ich 99, a na wyjazdach 92.
Jednak w domu więcej zdobywali – 97, niż na wyjazdach 94. Pod względem over/under, oba zespoły mają identyczny bilans w sezonie 26-42.
Heat na wyjazdach 14-19, a Knicks grający u siebie 12-21.
Spodziewam się, że Heat nie będą mieli na wyjeździe tak żelaznej defensywy, jak przed własną widownią.
Knicks z kolei, jeśli chcą marzyć o wyrwaniu zwycięstwa w dzisiejszym meczu, to w ataku nie mogą popełniać tak banalnych momentami strat. Jeśli Knicks przegrają dzisiejszy pojedynek, to dla mnie jest niemalże jednoznaczne, że dostaną „sweepa”.
Przeczuwam, że Knicks przed własną widownią zagrają na wyższym procencie w ataku, ale dziury w obronie spowodują, że Heat to wykorzystają i zrobi się nam bardziej otwarty mecz, gdzie główną rolę w ataku powinni przejąć dystansowi gracze gospodarzy.
Powodzenia!
Mecz, który zadecyduje, kogo zobaczymy w kolejnej rundzie, w której czeka od poniedziałku zespół PGE Turowa Zgorzelec. Trefl był murowanym faworytem przed rywalizacją ze Śląskiem. O zwycięzcy zadecyduje piąty mecz na obrzeżach miast Gdańsk-Sopot.
Zespół z Dolnego Śląska nie jest w najlepszej sytuacji, bo w ERGO Arenie będzie niezwykle ciężko o wydarcie zwycięstwa na parkiecie Trefla.
Kursy na zwycięstwo i handicap nie są najlepszym wyjściem, w tym meczu. Zdecydowałem się na zagranie, że w meczu padnie więcej niż 157 punktów.
Wyniki bezpośrednich spotkań:
Runda zasadnicza:
Trefl Sopot – Śląsk Wrocław 77:82 (6.11.2011)
Śląsk Wrocław – Trefl Sopot 77:85 (11.01.2012)
Faza Play-Off:
Trefl Sopot – Śląsk Wrocław 78:86 (23.04.2012)
Trefl Sopot – Śląsk Wrocław 86:77 (25.04.2012)
Śląsk Wrocław – Trefl Sopot 76:71 (28.04.2012)
Śląsk Wrocław – Trefl Sopot 62:77 (30.04.2012)
Drużyna Miodraga Rajkovica dysponuje krótszą i mniej wartościowymi zmiennikami, niż Trefl Sopot.
Piąty mecz może być za dużo, jak dla nich. Trefl na wyjazdach, to zespół underowy, bo w 19 meczach notują średnio 74 punkty i tyle samo tracąc w obronie (over/under 7-12).
Z kolei koszykarze Śląska Wrocław na wyjazdach mają bilans 14-9 pod względem over/under. Trefl na swoim parkiecie znacznie lepiej prezentuje się, w pokrywaniu linii over 14-8. Na własnym parkiecie notują średnio 81 punktów, tracąc w obronie 84.
W obu meczach rozgrywanych, gdy w roli gospodarza był Trefl linia over została pokryta.
Tym razem spodziewam się podobnego scenariusza. Mimo, że stawka meczu jest bardzo spora dla obu zespołów.
Jeśli oba zespoły trafią ponad 10 trójek, to over jest bardzo prawdopodobny. Liczę szczególnie, że Śląsk na dystansie będzie groźny, bo jeśli będą chcieli przenieść grę pod kosz, gdzie Trefl dysponuje sporą ilością zawodników, w rotacji mogą szybko zapomnieć o sukcesie przeciwko Treflowi.
Co może być decydującym elementem, jak nie obrona w decydującym spotkaniu. Odpowiedź teoretycznie jest prosta – obrona.
Jednak Śląsk chcąc walczyć przez 40 minut, w obronie. To jeśli nie po dwóch kwartach, to po trzeciej może nie starczyć im sił na ostatnią odsłonę meczu – krótka rotacja.
Trefl przed swoją widownią odważniej gra w ataku i akcje są przeprowadzane szybciej niż na wyjazdach.
Jeśli oba zespoły podtrzymują skuteczność linia powinna zostać pokryta.
Ze strony Śląska oczekuję skutecznej gry na dystansie, bo Trefl ma na tyle zbilansowany skład, że mogą zarówna zdemolować Śląsk na dystansie, jak i w grze pod koszem.
Liczę, że trener Karlis Muiznieks wykorzysta swój największy atut – zbiórki.
Trefl potrafi po zbiórkach nakręcać kontry. Jeśli skuteczność dopisze w obu zespołach – over powinien być bardzo realny.
Powodzenia!

Podstawowy obrońca Zastalu Zielona Góra dla insider-team mówi o zakonc... [Więcej]

W dniu dzisiejszym na wrocławskim Runku został ukazany puchar Henri Delaunaya, k... [Więcej]

Podczas XX Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, nasz portal jako je... [Więcej]














